Premier ratuje nominacje asesorów. 200 dokumentów podpisanych po konflikcie z prezydentem
Konstytucyjny spór o nominacje sędziowskie
Premier Donald Tusk podpisał w środę 200 dokumentów dotyczących nominacji asesorskich, kończąc tym samym wielotygodniowy spór prawny z prezydentem Andrzejem Dudą. Decyzja zapadła po tym, jak Krajowa Rada Sądownictwa jednoznacznie stwierdziła, że akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera, a ta nie została dopełniona przed wręczeniem nominacji. W praktyce oznacza to, że bez podpisu szefa rządu wszystkie orzeczenia wydane przez tych asesorów mogłyby zostać uznane za nieważne, co sparaliżowałoby pracę wielu sądów rejonowych w całym kraju.
Spór narodził się, gdy prezydent wręczył nominacje asesorom z pominięciem obowiązku uzyskania kontrasygnaty premiera. Prezesi sądów, do których trafiły dokumenty, odmówili ich przyjęcia i odesłali je do Krajowej Rady Sądownictwa, która następnie przekazała je do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Po podpisaniu dokumentów przez Donalda Tuska, kontrasygnata została uznana za dopełnioną, a nominacje zyskały pełną moc prawną.
„Mamy do czynienia z niepotrzebnym, absurdalnym i groźnym zamachem na Konstytucję – po raz pierwszy w tak jawny i bardzo szkodliwy sposób, z bardzo złymi konsekwencjami dla asesorów, polskich sądów i tych, którzy czekają na ich orzeczenia”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier podkreślił, że to pierwszy tak jawny przypadek próby obejścia podstawowego aktu prawnego w Polsce. Jego zdaniem, dwie instytucje – prezydent i Trybunał Konstytucyjny – które miały stać na straży konstytucji, zawiązały swoisty „polityczny spisek” mający na celu zmianę ustroju bez zmiany konstytucji. Dodał, że stara się rozwiązywać problemy bez emocji, ale nie może pozwolić na łamanie najważniejszych zasad państwa prawa.
11 tysięcy spraw miesięcznie – realne odciążenie sądów
Podpisanie nominacji to nie tylko formalność – to konkretne korzyści dla wymiaru sprawiedliwości. Grupa 200 asesorów będzie mogła orzekać w sądach rejonowych, zanim jeszcze otrzymają nominacje sędziowskie. Dzięki temu polskie sądy będą w stanie rozpatrywać miesięcznie od 10 do 11 tysięcy spraw więcej niż dotychczas. To ogromne odciążenie dla przeciążonych wydziałów cywilnych, rodzinnych i karnych, które borykają się z wielomiesięcznymi zaległościami.
Asesorzy, choć nie są jeszcze sędziami, mają pełne uprawnienia orzecznicze w pierwszej instancji. Ich praca jest kluczowa zwłaszcza w mniejszych miastach, gdzie każdy etat sędziowski ma znaczenie dla obywateli oczekujących na wyroki w sprawach rozwodowych, alimentacyjnych czy karnych. Premier zaznaczył, że orzekanie ma sens tylko wtedy, gdy jest legalne – w przeciwnym razie wszystkie wydane wyroki mogłyby zostać podważone, co doprowadziłoby do chaosu prawnego.
„Ta grupa 200 asesorów, gdyby została legalnie nominowana, mogłaby rozpatrywać miesięcznie od 10 do 11 tys. spraw, ponieważ asesorzy mogą orzekać, zanim zostaną sędziami. To orzekanie ma sens tylko wtedy, gdy jest legalne”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier przypomniał również, że jako szef rządu otrzymywał do kontrasygnaty tego typu dokumenty od wszystkich prezydentów, w tym od Andrzeja Dudy. Podkreślił, że to standardowa praktyka konstytucyjna, która nigdy wcześniej nie była kwestionowana. Tym razem jednak prezydent Nawrocki, który wręczył nominacje asesorom bez kontrasygnaty, stworzył niebezpieczny precedens, który mógłby zachwiać zaufaniem do sądów.
Bezpieczeństwo energetyczne w czasie upałów – blackout nam nie grozi
Premier odniósł się także do sytuacji w polskiej elektroenergetyce, która w ostatnich tygodniach mierzy się z rekordowymi temperaturami i ograniczeniami w pracy części bloków energetycznych. Mimo że elektrownie w Kozienicach i Połańcu musiały ograniczyć produkcję z powodu niewystarczającej ilości wody do chłodzenia, Donald Tusk zapewnił, że system jest stabilny i nie ma zagrożenia blackoutem. Po dzisiejszym spotkaniu z przedstawicielami sektora energetycznego premier uspokoił, że sytuacja jest pod pełną kontrolą.
Kluczową rolę w stabilizacji systemu odegrała fotowoltaika, która w słoneczne dni dostarcza rekordowe ilości energii. Dzięki zdywersyfikowanemu modelowi energetycznemu, opartemu na różnych źródłach, Polska może elastycznie reagować na zmiany pogodowe. Premier podkreślił, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie planują uruchomienia okresu przywołania na rynku mocy, co oznacza, że nie trzeba sięgać po dodatkowe jednostki rezerwowe.
„Mieliśmy dziś spotkanie, aby ocenić, czy istnieje ryzyko wystąpienia jakiejkolwiek formy blackoutu. Mimo rekordowych temperatur, których się spodziewamy, nie ma dziś zagrożenia blackoutem. Sytuacja jest pod kontrolą”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier zaznaczył, że mimo trudnego okresu – ostrej zimy i dwóch fal upałów – system energetyczny poradził sobie dzięki inwestycjom w OZE. W przyszłości rząd zamierza postawić na rozwój lądowej energetyki wiatrowej oraz morskich farm wiatrowych na Bałtyku. To właśnie rozbudowa różnych źródeł energii ma zapewnić stabilność i bezpieczeństwo dostaw w kolejnych latach, co jest kluczowe dla gospodarki i codziennego życia obywateli.
Upały w Wodzisławiu Śląskim – jak przetrwać wysokie temperatury?
Choć sytuacja energetyczna w całym kraju jest stabilna, mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego i całego regionu muszą liczyć się z konsekwencjami upałów. W mieście i okolicach, gdzie wiele osób pracuje na zewnątrz – w budownictwie, rolnictwie czy transporcie – wysokie temperatury stanowią realne zagrożenie dla zdrowia. Lokalne przedsiębiorstwa, podobnie jak w całej Polsce, powinny stosować się do zaleceń premiera i zapewnić pracownikom odpowiednie warunki, w tym dostęp do wody pitnej i możliwość odpoczynku w cieniu.
Wodzisław Śląski, jako miasto z rozwijającą się infrastrukturą, może także skorzystać na inwestycjach w odnawialne źródła energii. Lokalne samorządy coraz częściej decydują się na montaż paneli fotowoltaicznych na budynkach użyteczności publicznej, co odciąża sieć energetyczną w czasie upałów. Mieszkańcy, którzy zainwestowali w instalacje solarne, mogą liczyć na niższe rachunki za prąd i większą niezależność od wahań cen energii.
Premier przypomniał również o rozporządzeniu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które określa maksymalną dopuszczalną temperaturę w miejscu pracy. W Polsce, gdzie takie upały są rzadkością, pracodawcy często nie wiedzą, jak reagować na ekstremalne warunki. Tymczasem w lipcu doszło do tragicznego zdarzenia – zgonu pracownika w jednym z zakładów, co pokazuje, że sprawa dotyczy niemal każdego sektora gospodarki.
„To nie są żarty. Mieliśmy do czynienia ze zgonem w czasie ostatniej fali upałów w lipcu w jednym z zakładów. Sprawa dotyczy prawie wszystkich w Polsce. My nie mamy za dużo doświadczeń z takimi temperaturami. To rozporządzenie będzie instruktażem, ale też zobowiązaniem dla pracodawców”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Donald Tusk zaapelował do pracodawców w całym kraju, w tym także w Wodzisławiu Śląskim, o zapoznanie się z nowymi przepisami i ich wdrożenie w życie. Podkreślił, że praca w upale może być „po prostu nie do zniesienia” i wymaga szczególnej ostrożności. To wezwanie jest szczególnie ważne dla lokalnych firm, które zatrudniają pracowników sezonowo, np. w rolnictwie czy ogrodnictwie, gdzie temperatury w polu są szczególnie dokuczliwe.
- 200 nominacji asesorskich podpisanych przez premiera
- 10-11 tysięcy spraw miesięcznie może być rozpatrywanych dzięki nowym asesorom
- 29 lipca – stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie kontrasygnaty
- Elektrownie w Kozienicach i Połańcu ograniczyły pracę z powodu upałów
- Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie planują przywołania na rynku mocy